Trzeba przyznać – to nie jest przyjemny zapach, jest beznadziejnie nienowoczesny, ma związek z rozkładem i rozpadem, z przemijalnością i pleśnią, ale jest w nim i coś innego. Lekka nuta kwasu, przypominająca woń drzewek cytrusowych. Podniecający zapach starej skóry. Ostre, inteligentne perfumy czernidła drukarskiego. I w końcu, przede wszystkim, jest w nim uspokajający zapach drewna.

Walter Moers, Miasto Śniących Książek, s. 10

book-436507_1280

Wydaje mi się, że pragnie pani przeżyć coś interesującego. Eh bien, mademoiselle, życie przekonało mnie o jednym: każdy dostaje to, co sobie wymarzył. Kto wie? – Jego twarz skrzywiła się komicznie. – A nuż otrzyma pani więcej niż się spodziewała?

Agatha Christie, Zagadka błękitnego Ekspresu

Z porami czy bez porów?

Książki ukazują pory na twarzy życia. Wygodni ludzie chcą tylko woskowych, księżycowych twarzy; bez porów, bez włosów, bez wyrazu. Żyjemy w czasach, kiedy kwiaty usiłują rozwijać się na kwiatach, zamiast rosnąć na ożywczym deszczu i czarnej glebie. Nawet fajerwerki, mimo całego ich piękna pochodzą z pierwiastków chemicznych ziemi. Lecz jakimś cudem myślimy, że możemy rosnąć na kwiatach i fajerwerkach, nie wypełniając całego cyklu, odrywając się od rzeczywistości.
Ray Bradbury, 451 stopni Fahrenheita
james-madison-1435047_1920